Zrzutka na marzenie o własnym miejscu na ziemi dla mnie i mojej córeczki

Zrzutka na marzenie o własnym miejscu na ziemi dla mnie i mojej córeczki

Kto mnie zna ten wie, że pomagam często bezinteresownie, bo wiem, że dobro wysłane w świat zawsze do nas wraca… Dziś zwracam się o pomoc, bo koszty remontu mojego maleńskiego mieszkania przerosły moje możliwości.

W listopadzie 2017 roku jednej chwili z tylko najpotrzebniejszymi rzeczami wyprowadziłam się od partnera, który ma problem alkoholowy. Od tego czasu wychowuje samodzielnie – naszą wspólną córeczkę Zuzię – wspaniałą wojowniczkę światła. Jesteśmy w czasie “tymczasowym” od ponad dwóch lat i gnieciemy się kątem u mojej mamy w jednym pokoju. Odbudowałam się na tyle, po siedmiu chudych latach, że jestem gotowa ruszyć dalej. Wszystko na co mogę sobie pozwolić na ten moment, to ta mała przestrzeń… wzięta na kredyt we FCH (ale to osobna historia). Marzymy o naszym miejscu gdzie będziemy u siebie i pomimo tego, że Zuzia nie zyska swojego pokoju, wierzę, że da nam to siłę, by realizować dalej nasze marzenia.

 

Sporo już zostało zrobione w 2006 roku: system ogrzewania w podłodze, nowa instalacja elektryczna, instalacja wodno-kanalizacyjna. Mamy bojler, lodówkę, piekarnik, płytki na podłogę i ściany, ale koszty prac budowlanych oraz zabudowy meblowej pod wymiar przerosły moje finansowe możliwości. Aby pomieścić potrzeby tak energicznej dziewczynki i jej zabawki i moje domowe biuro większość mebli musi zostać wykonana z precyzją na centymetry.

Wierzymy w dobroć ludzi i ich bezinteresowność <3 Wierzymy w to, że wiosnę powitamy w naszym mieszkaniu, a na podwórku zrobimy plantację ziół, lawendy i tajemniczy ogród dla Zuzi.

Każda wpłata i pozytywna myśl wspierająca nas ma ogromne znaczenie. Każdy krok przybliżający nas do tego momentu dedykujemy na dobro, zdrowie, pomyślność i obfitość osób, które nas wspierają <3

Jeśli masz ochotę nas wesprzeć, bardzo dziękujemy. Jeśli możesz tylko udostępnić, też bardzo dziękujemy.

 

Remont trwa. Oto stan po pierwszym tygodniu prac
(17 stycznia 2020)

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *