Kryptonim – kasza jaglana, odzew – krem z buraków z goździkami

Kasza jaglana ma właściwości antywirusowe, zmniejsza stan zapalny błon śluzowych, szybko wysusza nadmiar wydzieliny z nosa. Usuwa z organizmu nadmiar śluzu przy stanach zapalnych górnych dróg oddechowych. Poza tym pomaga usuwać złogi, toksyny, metale ciężkie, zalegające pozostałości po lekach. Oczyszcza jelita, a to w nich mamy 75% naszej odporności.

Myśl jak człowiek czynu, działaj jak człowiek myśli. (Ewa Foley)

KASZA JAGLANA A MONODIETA

Przy nagłym spadku odporności i pierwszych objawach infekcji, naszą najskuteczniejszą bronią do walki z nią jest kasza jaglana. Od blisko dwudziestu lat ratuję się w takich sytuacjach 2-3 dniową monodietą z nieosolonej kaszy jaglanej z dodatkiem niewielkiej ilości oleju kokosowego. Od rana do wieczora jem tylko kaszę, a oczyszczanie wspomagam pijąc około 2-3 litrów różnych płynów np. wody z cytryną, z imbirem, herbatkę z czystka z czarnym bzem, lub dziką różą z dodatkiem cynamonu i goździków, gojnik z lukrecją, wywar z zielonej pietruszki.

Pierwszego dnia jest ciężko, bo poza osłabieniem i dolegliwościami związanymi z infekcją dokładam sobie ból głowy i złe samopoczucie wynikające z oczyszczania się organizmu. Ale i tak mam dzień stracony, więc warto wykorzystać moment choroby, kiedy w naturalny sposób odrzuca nas od jedzenia. Organizm przełącza się wówczas na tryb walki z intruzami, a energia stracona na trawienie niepotrzebnie go tylko obciąża. Kasza jaglana znakomicie syci i dostarcza wszystkich niezbędnych składników odżywczych oraz sporą ilość związków zasadowych, więc odkwasza i wzmacnia odporność. Drugiego dnia czuję się już dużo lepiej i nie potrzebuję nawet wizyty u lekarza, bo wiem, że najgorsze mam już za sobą. Trzeci dzień jest już tylko kropką nad „i”. Jestem zdrowa.

SPOSÓB NA OPORNYCH I CHORYCH

Ale co począć jak infekcja dopadnie dziecko lub jaglanego ignoranta lub kogoś kto musi się przełamać, aby zacząć? W takich sytuacjach należy posłużyć się fortelem w postaci gładko zmiksowanych, smakowitych dań, które ukryją w sobie proso. Najlepiej ugotować rano spory rondelek kaszy jaglanej  i dodawać ją do wszystkich posiłków tego dnia. Leczenie tą metodą potrwa nieco dłużej niż przy monodiecie, ale na pewno warto wspomóc takim jedzeniem naturalną odporność organizmu. Na śniadanie niezależnie od przeziębień czy chorób bardzo często serwuję jaglany mus na mleku roślinnym lub wodzie ze świeżymi owocami np. bananem, kiwi lub pieczonym jabłkiem z dodatkiem cynamonu, imbiru i kardamonu, do którego czasem dla odmiany dosypuję karob. Moją córeczkę dopadł właśnie kaszel, więc została w domu, głównie po to, abym miała kontrolę nad tym co je. W jej cudownym przedszkolu niestety ma jeszcze diety opartej na odkwaszaniu, ale pracuję nad tym. Poza tym wisi nad nami smogowa czapa.

Na obiad zaplanowałam zupę krem, tym razem z buraków, bo miałam je akurat w domu.

SKŁADNIKI ZUPY

2 cebule

około 1 kg drobnych buraków podłużnych

kasza jaglana (ilość w zależności od konsystencji zupy)

6-7 goździków

czosnek, imbir, kardamon, sól i pieprz cayenne do smaku

Buraki wymagają dłuższego gotowania, więc użyłam szybkowara. Polecam każdemu. Wymaga trochę innego podejścia do gotowania niż tradycyjne garnki, ale skraca znacznie czas oraz kumuluje ciepło i energię bardzo potrzebne w okresach chłodów.

Pokrojoną w kostkę cebulę podsmażamy na oleju kokosowym. Buraki starannie myjemy, obieramy ze skóry i ponownie myjemy. Kroimy w kostkę lub w naprzemienne pół-talarki. Dodajemy je do cebuli, zalewamy taką ilością wody, aby przykryła nieco warzywa. Solimy. Dla podbicia smaku, ale przede wszystkim z powodu właściwości antyseptycznych i przeciwbólowych dodałam kilka goździków. Łagodzą kaszel i ból gardła, udrożniają zatkany nos. Fajnie, że mam takie lekarstwa zawsze w domu.

Zamykamy garnek. Pod ciśnieniem wystarczy tylko 10-15 minut od momentu podniesienia zaworu bezpieczeństwa. W zwykłym garnku potrzebujemy nieco więcej około 30 minut. W trakcie sprawdzamy widelcem czy buraki są już miękkie. Miksujemy wszystko razem z goździkami i kaszą jaglaną. Jeśli zupa jest naszym zdaniem za gęsta, dolewamy wodę. Doprawiamy do smaku. Dzieciom dla zrównoważenia zbyt intensywnego zapachu goździków można dosypać cynamon, oczywiście jeśli lubią. Najlepiej jak dacie obok talerza miseczkę z przyprawą i dodadzą sobie same. Możemy podawać z kawałkami sera koziego lub owczego, posypane ziarnami, prażoną cieciorką, śmietaną z dodatkiem chrzanu, pietruszką i wszystkim tym co lubicie. I przypadkiem nie zdradźcie się z podstępu, bo nikt już nie zje Waszej zupy kremu 😉 Zachowajcie swoją słodką tajemnicę tylko dla siebie, a wszystkim wyjdzie to tylko na zdrowie.

Warto mieć zawsze w domu produkty naturalnej apteki, bo wtedy inne syntetyczne medykamenty mogą dla nas nie istnieć. Nie ma nic ważniejszego dla każdej mamy, jak pewność zdrowia dziecka i uczucia, że panuje nad sytuacją!!!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *