Pascha – nie samym odkwaszaniem żyje człowiek

Pascha – nie samym odkwaszaniem żyje człowiek

Jak grzeszyć to w najlepszym stylu, ze smakiem i w doborowym towarzystwie. Jak kraść to miliony – jak powiedział pewien, bliżej mi nieznany klasyk. To pewne, że pascha warta jest grzechu, każdych pieniędzy i wysiłku. Jest tak pyszna, że nie warto skupiać się na jej kaloryczności i kruszyć kopi o właściwości odżywcze. Tylko nie wiem, czy będziecie mieli ochotę dzielić się nią z kimkolwiek?

CO DOMOWE TO PRAWDZIWE I OD SERCA
Miłość to dawanie bez pamiętania i otrzymywanie bez zapominania. (Ewa Foley)

Kiedyś myślałam, co za różnica czy zrobię w domu wypieki czy kupię je w cukierni. I tak nie wyjdą takie dobre. Znowu zrobię zakalec. Zawsze miałam tysiąc wymówek: jestem zbyt zajęta, zbyt zabiegana, przemęczona i zapracowana, żeby zajmować się tak prozaicznymi sprawami. Teraz kiedy priorytety się zmieniły, myślę, że nie stać mnie na to, aby czuć się źle. Fundować sobie i całej rodzinie przy okazji świąt, trwającą małą chwilkę ciężką zakwaszającą przyjemność, a wraz z nią masę toksycznych dodatków, z których będziemy się bardzo długo odtruwać.

Przy wsparciu dobrego sprzętu kuchennego, dzięki planowaniu i chęciom nie ma rzeczy niemożliwych. Czyż nie? Dzięki nim od świątecznego stołu nie wstajemy przejedzeni, ze zgagą, z poczuciem ociężałości i wyrzutami sumienia ciągnącymi się za nami jak własny cień. A może być przecież inaczej. Jedzenie na co dzień i od święta, powinno być smaczne, pożywne, ale też zdrowe. My już inaczej nie potrafimy. Nie mam poczucia straty, bo sztuczne jedzenie nam już nie smakuje. Nie mami nas piękny wygląd. Sztuczne aromaty wyczuwamy na kilometry. Kupiona na ostatnie święta nasza ukochana babka panattone, nie zagości już więcej w naszym domu. I czym tu się człowiek zachwycał? Są jednak smaki, do których chce się wciąż powracać. I do nich należy:

PASCHA

Bez paschy nie ma Wielkanocy. To jedno z galicyjskich świątecznych dań, które przywędrowało do nas ze wschodu. W niektórych rejonach kraju jedzone jest przez cały rok. U nas podawana jest tylko raz, na Wielkanoc. Niesie ze sobą symbolikę wiosennej odnowy życia. Dla mnie to ukoronowanie wiosennego oczyszczania.

Pascha swoją tajemną moc zawdzięcza słodkiemu twarogowi, którego wykonanie wymaga trochę pracy, ale gwarantuję, że wyjątkowy smak jest tego wart. Pascha to rozpływający się w ustach delikatny ser o konsystencji lodów śmietankowych lub waniliowych z nutką miodową w tle. Ze zwykłym twarogiem pascha się nie uda. Nie warto nawet podejmować próby, bo to będzie marny wyrób paschopodobny.

Kluczem jest dobór odpowiedniego mleka. Musi być „żywe”, tłuste, niepasteryzowane. Od niedawna mam to wyjątkowe szczęście, że kupuję mleko od prawdziwej, żywej prześlicznej, ale płochliwej krówki rasy Jersey. Daje ona wyjątkowo tłuste mleko. Śmietanę zbiera się z niego łyżkami. Może dlatego serek wyjątkowo wyszedł nie biały, a ciemno-kremowy. A do paschy nie dodałam już dodatkowego masła, tylko odrobinę oleju kokosowego.

WYKONANIE SŁODKIEGO SERKA

3 l żywego mleka co najmniej 3%

1 l słodkiej śmietany co najmniej 30%

1 kubek jogurtu naturalnego

8 jaj

Wszystkie składniki mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu przez 1-2 godziny od czasu do czasu mieszając. Tak długo aż nie powstanie serek. Pozostawiamy do ostygnięcia w chłodnym miejscu. Powinna powstać klarowana lekko żółtawa serwatka z kawałkami pływającego twarogu Przelewamy przez sito na gazę lub pieluchę tetrową i odciskamy wkładając między dwie drewniane deski. Od góry można obciążyć je dużym garnkiem wypełnionym wodą. Pozostałą serwatkę możemy wykorzystać jako bazę do koktajli owocowych, upiec na niej chleb, bułki, ciasto drożdżowe. Moja mama dodaje ją do świątecznego żuru.

PASCHA

20 dkg masła

kilka łyżek miodu (zgodnie z upodobaniami, co do stopnia słodkości)

wanilia w postaci proszku (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością) lub tylko nasiona z całej laski wanilii

karob, czekolada, kakao, płatki migdałowe, orzechy pistacji lub włoskie, suszone lub świeże owoce, płatki kwiatów

Miękkie masło ucieramy z miodem i wanilią. Jeśli mamy całą laskę wydobywamy z niej ziarna i dodajemy do masy. Następnie stopniowo dodajemy powstały serek. Mieszamy tak długo, aby pascha była jednolita bez grudek. Do części możemy dodać karob, kakao lub bakalie. Przekładamy do małych miseczek lub foremek na babeczki. Pozostawiamy do schłodzenia. Możemy również zamrozić. Podajemy dobrze schłodzone. Stąd skojarzenie z lodami. Ja osobiście wolę dodatkami ozdobić paschę już na talerzu. Każdy może mieszać je tak, jak lubi. Poza wiórkami z czekolady, możemy zrobić ganache z gorzkiej lub białej czekolady.

Pascha prowadzi nas do nieba bram. Jest tak słodka i tłusta, że nawet przy największych chęciach nie da rady zjeść jej za dużo. Przyniesie Wam radość, którą możecie się dzielić. Zadbajcie o zdrowie swoje i swoich bliskich. Nie fundujcie sobie wraz chwilową przyjemnością ton cukru, konserwantów, spulchniaczy, sztucznych aromatów, barwników ropopochodnych, tłuszczy utwardzanych chemicznie, po których nie będziecie się dobrze czuć. Lepiej zjeść mniej, ale z pełną pewnością jakości. Przyjemność ta będzie o tyle większa o ile dobrego nastroju i zdrowia wraz z nią otrzymamy. Są to długo terminowe inwestycje w jakość naszego życia! Zadbajcie o nie!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *