Jak wygrać czas i nie zwariować

Jak wygrać czas i nie zwariować

Czas… Zapewne każdy z nas ma poczucie, że go wciąż goni. I o ironio im szybciej go ścigamy, tym szybciej pędzi. Równocześnie, co jest zupełnie sprzeczne z logiką, nie doceniamy ważności tej chwili, tej danej nam sekundy, tego oddechu, tego oka mgnienia…

Bo szczęście to przelotny gość,

przebłysk słonecznej pogody.

I dużo wie, kto pojął, że

szczęście to garść pełna wody.

Szczęście to ta chwila co trwa,

szczęście to piórko na dłoni,

co zjawia się, gdy samo chce

i gdy się za nim nie goni… (Anna Maria Jopek „Na dłoni”)

 
WZGLĘDNOŚĆ CZASU

Czas ma tą specyficzną własność, że jako taki nie istnieje, nie da się go posiadać, zmagazynować, wymienić, kupić, ani sprzedać… Jest równocześnie niezwykle elastyczny i plastyczny. Kiedy oczekujemy na coś ciągnie się jak glut w nieskończoność. Każdy kto przeżył wypadek lub był jego świadkiem, powie, że sekunda podzielona została na całe długie sekwencje rozciągnięte w stopklatki nie mające końca. Każda rodząca kobieta powie, że każdy skurcz trwał całą wieczność. Ten kto wstrzymuje oddech, ściga się na sportowo lub zaczyna ćwiczyć jogę, wie jakie znaczenie i długość ma jedna setna sekundy, sekunda, minuta. Zapominamy o tym, w codziennym owczym pędzie, bo wszystko jest najważniejsze od nas samych!!!

Natura czasu zależy od naszej percepcji i na ile jesteśmy uważni. Czas jest jej dokładnym odbiciem. Jeśli założymy, że godzina czasu to za mało, aby coś zrobić, to na pewno nam się to nie uda. Zresztą często odpuszczamy z góry. Kiedy uznamy, że te 15 minut, to w sam raz tyle, aby ogarnąć mieszkanie, to zrobimy co trzeba i zupełnie zadziwione stwierdzimy, że mamy jeszcze chwilę aby odsapnąć i wypić kawę, czy herbatę. Zadziwia mnie nieustannie wymówka ludzi, że przepraszają, ale nie mieli czasu, aby zadzwonić lub napisać. To tak jakby powiedzieli: przepraszam, ale nie jesteś dla mnie na tyle istotny, aby znaleźć chwilę w ciągu 43 200 minut ostatniego miesiąca, aby poświęcić je tobie. Już wiecie, co o tym myśleć 😉

Za to, dość hojnie oddajemy sporą część naszego życia i energii na kompletnie destruujące nas aktywności, takie jak: złość, irytacja, gniew, agresja, złorzeczenie… Jeszcze z powodów o zgrozo, na które nie mamy kompletnie wpływu np. jak stanie w korku, spóźniający się autobus, kolejkę do kasy, oczekiwanie na spotkanie…

JAK WYGRAĆ TEN CZAS DLA SIEBIE?
JAK NIE POPAŚĆ W OBŁĘD?

Po prostu… Potraktować go jak najcenniejszy prezent, dar z niebios, niespodziankę, jako moment dany tylko dla mnie, tu i teraz…

Wygrać go dla siebie. Wykorzystać na to, na co zwykle nam, go brakuje.

Odkąd powróciłam do miasta, zmuszona sytuacją musiałam się przystosować. Nic nie dzieje się przypadkowo, bez powodu. Ten czas jest po to by doświadczyć, aby zrozumieć. A że za kółkiem spędzam bardzo dużo czasu, aby nie oszaleć, obracam „kota ogonem”. Wyłączam radio, wrzucam ukochaną muzykę, o zgrozo swobodnie śpiewam, słucham mantr, ćwiczę face yogę, słucham wykładów, robię notatki, zastanawiam się nad swoim życiem, snuję marzenia, robię strategiczne plany, słucham podkastów i robię wszystko to, na co mam ochotę.

Gwarantuję, że w ten sposób wygrasz każdy dzień, a droga do celu zawsze wyda Ci się zdecydowanie za krótka.

Gdy ucieknie autobus, zamiast kręcić się bez sensu po przystanku i nerwowo zerkać na zegarek, zamknij oczy, weź kilka głębszych, świadomych oddechów, oczyścić umysł, wycisz emocje, nabierz siły i dystansu. Jeśli możesz ściągnij buty i stań na trawie gołymi stopami, odprowadź cały stres i wszystko czego nie chcesz do ziemi. Wystaw twarz do słońca, wciągnij nosem i ustami światło, doładuj akumulatory. Powróć do marzeń. Zaglądnij do siebie i zapytaj jak Ci jest ze sobą. Pogadaj ze swoim opiekunem duchowym. Przeprowadź dialog wewnętrzny na dowolny temat. Szukaj odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Posłuchaj ukochanej piosenki, która da ci kopa na resztę dnia. Policz stokrotki na trawniku, lub chmury i ptaki na niebie.

Okaże się, że nie dość, że uśmiechniesz się do siebie i innych, zobaczysz świat dużo piękniejszym, to przyjedziesz na miejsce wyluzowana, naładowana pozytywną energią jak nigdy i o dziwo kilka minut przed czasem.

Magia? Może 😉

To świadomość własnej mocy i pozwala na to, by toczące się poprzez sekundy życie, odbywało się na naszych warunkach i nie przeciekało przez palce wraz z naszą życiodajną energią.

 

Inwestuj ją w to co najcenniejsze.

W siebie i swój wzrost w radości, miłości i mocy.

Czas to smuga światła i przepływająca przez nas woda.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *