Słodycze – siła złego na jednego...

Słodycze – siła złego na jednego...

 Jeśli żyjesz w przekonaniu, że masz słaba silną wolę… Czy też łatwiej jest poruszyć Słońce i zatrzymać Ziemię, niż Tobie rozstać się ze słodyczami… Lepiej przeczytaj….

Każda prawda jest łatwa do zrozumienia, gdy już zostanie odkryta; chodzi o to, by ją odkryć. (Galileusz)

SŁODYCZE – MOJA BAJKA

Nie wiem jak to u ciebie wygląda, ale kiedyś samo patrzenie w kierunku słodyczy i sięganie po nie napełniało mnie już wyrzutami sumienia. Wiedziałam przecież, że szkodzą, ale nie miałam w sobie siły, by się tej „chęci” przeciwstawić. Piszę o tym, gdyż tak jak ja kiedyś, być może żyjesz w nieświadomości. Czy aby na pewno wiesz jakie mechanizmy Tobą kierują, kiedy odpuszczasz? I wcale nie chodzi o szukanie tanich usprawiedliwień i wymówek.

Tylko zrozumienie pewnych mechanizmów da nam szansę na pełne zwycięstwo.

Nie myśl, że nie kocham słodkiego. Sama od zawsze mam ogromną słabość, ponad wszystko przedkładam słodycz w każdym wydaniu. Jeszcze parę lat temu bywało, że w stanach smutku i największych kłopotów dzień kończyłam tabliczką ukochanej czekolady „z okienkiem”. Pochłaniałam ją z taką prędkością, że nim się zorientowałam, że ją jem, jej już nie było. Poważnie. Gdyby była druga tabliczka, pewnie też nie miałaby ze mną żadnych szans.

Pewną metodą na zerwanie z nałogiem jest nie kupowanie słodyczy. Kończy się to przeważnie i tak wieczornym przeszukiwaniem szafek, lub nadprogramowym, nerwowym wyjściem do sklepu lub totalną wojną domową. Zawsze pozostaje jeszcze przykucie się do kaloryfera 😉 Myślałam, że to uzależnienie psychiczne, zły nawyk, ale jak zrozumiałam mechanizm i zaczęłam przeciwdziałać, problem słodyczy mam pod kontrolą i wiem co robić, aby stawić mu czoło i wyjść z tarczą, a nie na niej.

CUKIER – EFEKT KULI ŚNIEGOWEJ

Czy nam się podoba, czy nie nasza żywność przepełniona jest gigantyczną ilością cukru w różnych postaciach. Jest bardzo sprytnie ukrywana pod ponad trzydziestoma nazwami. Marketingowcy wiedzą co zrobić, aby nam życie osłodzić i równocześnie prawda nie kłuła w oczy. Musimy wiedzieć jedno, że jeśli jemy żywność zakupioną w sklepie, cukier jest nawet tam gdzie się go nie spodziewamy np. w pieczywie, w wędlinach, przetworach, sokach z koncentratów, w gotowych mrożonych mieszankach warzywnych, czy frytkach. Zatem spożywamy go zdecydowanie za dużo.

Mamy też masę cukru naturalnego w produktach, który sam w sobie powinien nam wystarczyć np. w owocach, kaszach, produktach mlecznych. Gdybyśmy zsumowali gram po gramie nazbierałaby się dziennie spora ilość. Tak niewidoczny, utajony robi swoje i z czasem stajemy się jego zakładnikami. Zapytacie jak?

SŁODYCZE A PRACA TRZUSTKI

Insulina jest jedynym hormonem metabolizującym cukier w naszym organizmie, również aktywuje przenikanie glukozy przez ściany komórek i dostarczenie im tym samym niezbędnej do funkcjonowania energii. Równocześnie insulina obniża poziom cukru we krwi.

Jeśli zjemy coś z dużą ilością cukru bardzo szybko podnosi się nam jego poziom we krwi. Aby go zneutralizować następuje duży wyrzut insuliny. Cukier spada gwałtownie, insulina spada i w tym momencie możemy czuć osłabienie, głód, drżenie rąk i chęć na przegryzienie czegoś słodkiego. Jeśli sięgniemy znowu po coś z dużą ilością cukru sytuacja się powtórzy. I tak w kółko, aż wychylenia będą na tyle duże, że insuliny będzie za mało i wstęp do cukrzycy typu II gotowy. Bardzo często niedługo po sytym obiedzie, który składa się z marchewki, pure z ziemniaków i mięsa z dużą ilością panierki, szukamy czegoś słodkiego. Zarówno pure ziemniaczane, jak i marchew szczególnie gotowana ma wysoki indeks glikemiczny. Aby je strawić zachodzi wyżej opisany mechanizm. I już wiesz skąd taki głód na słodycze, równocześnie będąc sytym.

Chodzi o to, aby trzustka pracowała równo. Aby to zrobić należy zrezygnować z żywności przetworzonej, szczególnie wtedy kiedy w składzie produktu cukier figuruje na trzech pierwszych miejscach. To oznacza tyle, że jest go ilościowo najwięcej.

SŁODYCZE A TŁUSZCZ

Nasz organizm przyswoi cukier w każdej ilości. Jeśli jesteśmy aktywni fizycznie, zostanie szybko spalony, jeśli nie, nadmiar zostanie zmagazynowany w wątrobie i mięśniach. Insulina jest tzw. hormonem „zapasów”- zwiększającym przyswajanie i gromadzenie składników odżywczych w organizmie. Jeśli mamy duże wahania insuliny, mamy zaburzoną gospodarkę magazynowania rezerw. Dodatkowo jeśli nie spalimy spożytego cukru, zostanie on odłożony na później, w postaci tkanki tłuszczowej. Dodatkowo nadmierne spożycie cukru prowadzi do zakwaszenia organizmu.

SŁODYCZE A PATOGENY

Oba czynniki: zakwaszenie i zwiększona masa podskórnej tkanki tłuszczowej wpływają na stworzenie idealnych warunków dla rozwoju patogenów: pleśni, grzybów. Są one na tyle sprytne i wykształcone w tym kierunku, że przy niedostatecznych dostawach cukru z naszej strony, zaczynają wpływać na ośrodki w naszej korze mózgowej, aby wymusić na nas dożywienie ich. Im więcej ich jest, tym głośniejsze wołanie i tym większa potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego. I diabelskie koło się zamyka. Działa to jak narkotyk. Mimowolnie stajemy się ich żywicielami i niewolnikami. Z czasem zaczynają zatruwać nas dotkliwie. Diabelskie koło przyspiesza.

SŁODYCZE A NEGATYWNE EMOCJE

Zupełnie nieprzypadkowo sięgamy po słodycze właśnie w stanach napięcia, w czasie stresu, smutku, w gniewie, depresji, burzy hormonalnej. Wszystkie te stany zwiększają stan naszego zakwaszenia i powodują dalszy rozwój patogenów. Gdy to trwa długo, przestajemy to kontrolować i potrzeby naszych gości wychodzą na pierwszy plan. Mechanizm ten oczywiście nie obejmuje wszystkich aspektów, które wpływają na stan naszego zdrowia i samopoczucia. Kluczowym czynnikiem i źródłem wielu przypadłości, jest nieprawidłowa praca jelit, która z czasem przejść może w stan zapalny, na który cierpi większość populacji. Bierze się to ze stylu życia, sposobu odżywiania oraz produkcji i konserwacji żywności oraz zatrutego środowiska. Jeśli jelita mają złą wchłanialność, nie są szczelne, nie mają prawidłowej flory bakteryjnej, to dochodzi do wzmocnienia tego efektu. Patogeny dostają się do krwioobiegu: wątroby, dochodzi do przerostu candidy – która jak każdy grzyb w tym rak pożywia się cukrem. Zaburza to nie tylko procesy metaboliczne na poziomie komórkowym, ale doprowadza równocześnie do niedożywienia na podstawowe składniki odżywcze, zatrucia organizmu i spadku odporności. Jeśli czujesz ciągłe przemęczenie, masz napady głodu, zmienne nastroje, często chorujesz lub przeziębiasz się, masz biały nalot na języku itd. to znasz już odpowiedź na pytanie dlaczego tak się dzieje.

 

SŁODYCZE – MOJE KODOWANIE

Nim zaczniesz jeszcze dodatkowo się obwiniać, złościć i obrażać zastanów się właściwie dlaczego sięgasz po słodycze. W jakich chwilach? Jaką potrzebę właściwie próbujesz zaspokoić? I co słodycze faktycznie Ci dają?

Pamiętaj, że jesteś wodą, którą można kodować. Jeśli powiesz sobie na wstępie, że Cię tuczą, że są niezdrowe, a zerwanie z nimi jest dla Ciebie za trudne, nie uda się, to mocniejsze od Ciebie itp. to tak będzie.

 

JAK WYJŚĆ Z ZAKLĘTEGO KRĘGU?

Przede wszystkim zrozumieć i zaakceptować cały mechanizm. Tak, zaakceptować i wybaczyć sobie. Jeśli nie ma w Tobie dalszej zgody na to, powiedz sobie w myślach lub głośno, że nie chcesz, aby emocje i obce siły Tobą kierowały. Postanawiasz przejąć kontrolę nad swoim ciałem.

„To ciało jest moje. Kocham swoje ciało. Jestem stabilna i silna. Jestem tutaj. Zasługuje na to co najlepsze.”

Teraz możesz zacząć przeciwdziałać!

 

ZDROWE ZAMIENNIKI

Przede wszystkim zastąpić gotowe marketowe słodycze, które poza dużą ilością cukru zawierają masę zabójczych dla naszych jelit związków: transtłuszczy, aromatów, barwników, syntetyków, spulchniaczy i dodatków, które nas zatruwają.

Lepiej zastąpić je zdrowszymi zamiennikami:

– świeżymi owocami – w zależności od sezonu jabłkiem, grejfrutem, ananasem (nie z puszki), arbuzem, jeżynami, kiwi, pomarańczami, mandarynkami, melonem, brzoskwiniami, morelami, truskawkami, wiśniami, winogronami;

– orzechami, pestkami, ziarnami, kasztanami jadalnymi, kokosem;

suszonymi owocami morelami, daktylami, figami;

chrupanie prażonej cieciorki, która słodka nie jest ale znakomicie syci i odkwasza;

– naturalnymi czipsami z owoców i warzyw: banana, batata, marchewki i wszystkiego co ma słodki smak

picie dużej ilości wody (minimum 1,5 litra dziennie) z dodatkiem szczypty soli kłodawskiej, soku z cytryny, limonki, tartego imbiru, miodu;

– gotowe soki i napoje z kartonów zastąpić świeżo wyciskanymi sokami owocowymi z dodatkiem blendowanych zielonych warzyw, które mają silne właściwości alkalizujące i oczyszczające (szpinak, pietruszka, pokrzywa, zielony jęczmień, bazylia, kolendra);

– picie zielonej herbaty i naturalnych herbat ziołowych z dodatkiem pokrzywy, skrzypu polnego, suszonych owoców dzikiej róży, czarnego bzu osłodzonego, osładzanych wyciągiem z korzenia lukrecji lub miodem;

Poza tym, że dostarczysz cukier, to będzie też błonnik, ale też wiele cennych składników, które są niezbędne do tego aby się dożywić, odkwasić i oczyścić. Z czasem przekonasz się, że tego cukru będziesz potrzebować coraz mniej.

 

POZYTYWNE MYŚLENIE I MIŁOŚĆ DO SIEBIE

W chwilach słabości jedź gorzką czekoladę, pij kakao z karob lub bardziej zaszalej. Zawsze możesz skorzystać z jakiegoś mojego przepisu, którym dzielę się na blogu (Kanoldptasie mleczko, tort daktylowy, czekoladowe praliny z sercem z malingofry lub gryczane bliny, ciasto gryczane, kutia)

Nie wyrzucaj sobie przyjemności jakie sobie fundujesz. Zasługujesz na to co najlepsze i uśmiechnij się do siebie. Pracuj z afirmacjami: Jestem bezpieczny. Mam to, co potrzebne jest do przeżycia. Potrafię sam o siebie zadbać.

Zjedź, ale wcześniej pobłogosław lub jak wolisz zakoduj to jedzenie po swojemu np. niech mnie dożywia, mnie odchudza, daje mi siłę, niesie ze sobą radość życia, przyjemność, wypełnia mnie miłością, zdrowiem i bogactwem. A co?! Kto Ci zabroni!?

Nawet jeśli zjesz coś niestosownego i niezgodnego ze sobą, pomyśl wówczas, że dużo ważniejsze jest to jakie masz codzienne nawyki. To one Cię kształtują. Poczuciem winy nie wniesiesz nic dobrego. Zresztą jeśli zrobisz to co jakiś czas, te wyłomy od reguły nie będą miały większego znaczenia.

RUCH

Czyli „odwrócenie kota ogonem”. Aktywność fizyczna, to także najlepsza metoda na zmniejszenie skutków i odreagowanie stresu. Szybki spacer, bieg, jazda na rowerze, szalony taniec przy gotowaniu czy sprzątaniu dadzą nam tyle pozytywnej energii i zadowolenia z siebie, co tabliczka czekolady. Przyniesie nam zadowolenie z siebie. Podniesiemy znacznie poczucie własnej wartości. To składniki, które tylko sami możemy sobie podarować i nie szczędźmy ich sobie.

SUPLEMENTACJA

A co jeśli nadal, nie jesteś w stanie odmówić sobie słodyczy?

Zrób prostą kurację sodą oczyszczoną. Jeśli sprawy zaszły bardzo, bardzo daleko i wymknęły się zupełnie spod kontroli, najlepszym wyjściem jest suplementacja minerałami pochodzenia naturalnego. To wapń, sód, potas, magnez, miedź, krzem, chrom i molibden podnoszą zasadowość naszego organizmu i niszczą w nas patogeny, które upominają się przez nasz mózg o swoją porcję cukru. Sprawdziłam na sobie. Po dwóch tygodniach łykania minerałów, umierając nawet z głodu nie myślałam o wzięciu do ust ukochanej czekolady „z okienkiem”. Nawet jeśli nachodzi mnie ochota, kończy się na zjedzeniu jednego kawałka, bo czekolada jest zdecydowanie za słodka, mdła i niesmaczna.

 

I nigdy nie zapominam o intencji, życzeniu, prośbie, aby odchudziła i przyniosła dużo radości i tak jest 🙂

I Tobie życzę tego samego z całego serca.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *